Historia jak z bajki a jak wiadomo każda bajka kończy się happy endem.

Nasza klientka, pani Ania robiła zakupy w markecie.
Zwyczajny dzień, bez niespodzianek. 
Nagle do jej samochodu wskoczył kot i nie miał zamiaru wysiąść. Zwierzątko przestraszone ale na tyle zdeterminowane ,że postanowiło zaryzykować. 
Pani Ania nie miała wyjścia, zabrała to kocię do domu.
Na drugi dzień przyjechała do lecznicy i okazało się ,że to kotka i w dodatku w wysokiej ciąży.
Po tygodniu kotka urodziła maluszka, który okazał się zdrowym kocurkiem.
Mamusia dostała na imię Luna a maluszek Wiesiu. 
Pani Ania zasłużyła na medal. 
Jesteśmy z niej bardzo dumni i życzymy zdrowia dla futerek.
