„Ziom”
chyba coś pomylił… 
Święta już dawno minęły, a on nadal przekonany, że jest zajączkiem wielkanocnym
i do lecznicy przyjeżdża… w koszyczku! 
My nie mamy serca wyprowadzać go z błędu — zwłaszcza przy takich oczkach 
Najważniejsze, że Ziom jest dzielny, ciekawski i już po wizycie może wracać do swoich „świątecznych” przygód.
A Wy jak myślicie — bardziej zajączek czy jednak 100% piesek? 
